Jedwabny szlak – nić łącząca Wschód z Zachodem

Tradycje kontaktów Wschodu z Zachodem sięgają głębokiej starożytności. Jednym z najważniejszych elementów tych kontaktów był Jedwabny Szlak, którego nazwa bierze się od jedwabiu, będącego tym produktem który pobudzał wyobraźnię Europejczyków. Miasta leżące na szlaku rozwijały się i bogaciły w błyskawicznym tempie. Na przełomie er dzięki tym kontaktom w Rzymie pojawił się jedwab, za który słono płacono zdobytym w podbojach złotem. Prócz czysto handlowej wymiany, Jedwabny Szlak musiał stać się czynnikiem wymiany idei, różnorodnego wpływu kulturalnego. Karawany ciągnące w obie strony przywoziły do swoich krajów bezcenne doświadczenia, były oczywiście narażone na wszelakie zagrożenie, ale widząc perspektywy wielkich zysków kupcy wędrowali przez niebezpieczne pustynne ostępy. Oczywiście na sam szlak wielki wpływ miała sytuacja polityczna. Na przykład kryzys i upadek zachodniej części cesarstwa rzymskiego musiał odbić się na intensywności kontaktów, podobnie podboje arabskie na Bliskim Wschodzie. Te wydarzenia jednak nie spowodowały zaprzestania wymiany, trwała ona aż do XVI wieku, kiedy Europejczycy odkryli tańsze połączenie morskie z Chinami. Sama historia i idea Jedwabnego Szlaku do tej pory przyciąga turystów i podróżników chcących poczuć smak przygody, ważniejsze są jednak doświadczenie kulturowe, które przez ponad tysiąc lat wzbogacały krainy przez które biegło owo kontynentalne handlowe połączenie.

Jan Zamoyski – doradca królów

Zamoyski wywodził się ze średniej szlachty, był człowiekiem, który osiągnął niesamowity sukces dzięki swoim talentom. Karierę zrobił jako doradca, kanclerz i hetman na dworze króla Stefana Batorego, którego był przeciwnikiem i na początku popierał Henryka Walezego. Zamoyski jednak stał się przede wszystkim wrogiem Habsburgów, co będzie miało nie lada znaczenie. Batory widząc, że ma przy sobie niezwykle utalentowanego polityka obsypywał go zaszczytami. Co ciekawe rzemiosła wojennego uczył się właśnie przy królu Stefanie nie będąc już młodzieńcem, pokazał też na tej niwie talenty. Był popularny wśród mas szlacheckich, do chwili gdy spowodował egzekucję Samuela Zborowskiego. Po śmierci Batorego popierał elekcję Zygmunta Wazy na tron polski i pokonał arcyksięcia habsburskiego w bitwie pod Byczyną. Będąc orędownikiem walki z Turcją mieszał się do sporu o władzę w księstwach naddunajskich, pokonując pod Bukowem wybitnego księcia Michała Walecznego, a pięć lat wcześniej odpierał ataki turecko-tatarskie pod Cecorą. Po inwazji szwedzkiej na Inflanty odbijał stracone zamki, ale kampanię prowadził w sposób mało efektywne, dodatkowo zawiedziony postawą króla, który nie traktował go jak zaufanego doradcy. Zamoyski wielce zasłużył się w historii Polski, a jednym z jego najbardziej namacalnych dokonań jest założenie miasta Zamościa.

Unia kalmarska – próba zjednoczenia Skandynawii

Kraje skandynawskie są przykładem doskonałej sąsiedzkiej współpracy na wielu płaszczyznach, ale ma ona swoją tradycję wywodzącą się jeszcze ze średniowiecza. Przykładem jest unia kalmarska zawarta w roku 1397, miała być początkiem zjednoczenia trzech skandynawskich królestw. Władcą ich został syn pomorskiego księcia Eryk, jako potomek duńskiego rodu królewskiego od strony matki. Był to dobry wódz i inteligentny budowniczy, popierał rozwój Kopenhagi. Walczył z Hanzą, nie zbyt skutecznie próbował osłabić jej wpływy, popadł w konflikt z możnowładcami. Podczas jego panowania wybuchały bunty niezadowolenia. Został zdetronizowany i wygnany. Następni władcy duńscy jak Christian I czy Jan Oldenburg walczyli o panowanie nad wszystkimi trzema królestwami, co miało różne skutki. Kolejnego władcę Christiana II Szwedzi nazywali tyranem, ponieważ zorganizował rzeź swoich przeciwników w Sztokholmie. Władcy duńscy siłą rzeczy próbowali uczynić właśnie ze swojego kraju centrum unii, co nie podobało się szczególnie Szwedom, którzy co rusz podnosili bunty i to też sprawiło, że idea zjednoczenia musiała zostać pogrzebana. Sama unia rozpadła w wyniku rewolty Szwedów kierowanej przez przodka polskich Wazów, Gustawa Wazę w roku 1523. Z czasem to właśnie następcy Gustawa Wazy staną się najsilniejszymi monarchami skandynawskimi.

Czeski żołnierz to Szwejk?

Nam Polakom, którzy walczyli w ostatnich wiekach na wszystkich kontynentach i w wielu wojnach, Czesi wydają się ludźmi będącymi jak najdalej od spraw wojskowych. Symbolem tego jest dzielny wojak Szwejk, któremu do walki się nie spieszyło. Otóż to przekonanie do tylko pewnego stopnia jest słuszne. W średniowieczu to właśnie nasi południowi sąsiedzi byli wzorem żołnierzy. Jako przykład można podać wojny husyckie w XV wieku, sam Zygmunt Luksemburczyk, który mógł liczyć na pomoc najlepszych rycerzy próbował organizować krucjaty antyhusyckie, które kończyły się klęskami. Czesi nie tylko dobrze się bronili, ale atakowali sąsiednie kraje. W przymierzu z Polską przeszli przez państwo krzyżackie i nikt nie potrafił im stawić czoła. Dopiero walki domowe sprawiły, że doszło do kompromisu z cesarzem. Wcześniejszy przykład wielkiego króla Przemysława Ottokara II, który potrafił sobie radzić z najsilniejszymi, zaatakował Austrię, zwycięsko walczył z Węgrami, a nawet przeszedł przez ziemie polskie, by wesprzeć Krzyżaków w walce pogańskimi Prusami. Te przykłady pokazują, że Czesi walczyć jak najbardziej potrafili nawet z kilkoma przeciwnikami naraz, dopiero wydarzenia lat 1618-1620, gdy wybuchło powstanie czeskie zmieniły postać rzeczy. Armia czeska została zmiażdżona w bitwie pod Białą Górą, a szlachtę czeską dotknęły represje, których niemalże nie przetrwała. Od tamtej pory brak ważniejszej roli Czechów w konfliktach europejskich.

Wojny Burów z Anglikami

Burowie byli potomkami osadników pochodzenie holenderskiego, niemieckiego i francuskiego, kolonizowali oni południe Afryki, bez przerwy walcząc z tubylczymi plemionami. Ich egzystencję zakłóciło pojawienie się angielskich osadników wspieranych przez Brytyjską Koronę, zostali oni zmuszeni odbyć Wielką Wędrówkę. Na nowych terenach założyli republiki, Transwal, Natal i Oranię. Brytyjczycy chcąc zawładnąć państwami burskimi rozpoczęli pierwszą wojnę burską, jednak twardzi, zaprawieni walkach z Zulusami osadnicy nie poddali się i rozbili oddziały brytyjskie. Kiedy odkryto w Transwalu i Oranii złoża złota i diamentów, wiadomo było, że drugiej wojny nie sposób uniknąć. W latach 1899-1902 Brytyjczycy nie potrafili sobie poradzić z partyzanckimi oddziałami Burów, sytuację zmieniło dopiero stworzenie pierwszych obozów koncentracyjnych, w których umieszczono burską ludność miejscową, kobiety i dzieci. To ostatecznie złamało wolę walki powstańców. Na pierwszy rzut oka wojna została przegrana, jednakże Burowie otrzymali szerokie prawa w utworzonym w 1910 Związku Południowej Afryki, dzięki czemu zbudowali sobie silną pozycję gospodarczą i polityczną. Anglicy dzięki wojnie wzmocnili swoje pozycje w Afryce, choć również wcześniej dysponowali największym imperium kolonialnym, z drugiej strony nie pozwolili na interwencję w wojnie Niemcom, którzy popierali Burów.

Powstanie Mahdiego w Sudanie

Ten afrykański konflikt znamy w Polsce dość dobrze z powieści przygodowej Henryka Sienkiewicz „W pustyni i w puszczy”. Był to bunt na gruncie politycznym i religijnym, w armii powstańczej służyło wielu derwiszów. Pierwszym przywódcą był Muhammad Ahmad, podający się za Mahdiego. Głównym wrogiem powstańców były Wielka Brytania i Egipt, objęło ono cały Sudan. Na początku Anglicy odrobinę zbagatelizowali sytuację, dopiero zdobycie Chartumu i zabójstwo gen. Gordona sprawiło, że sprawa została potraktowana dostatecznie poważnie. Wojska egipskie nie potrafiły sobie poradzić z mahdystami, którzy walczyli w religijnym szale. Śmierć Mahdiego sprawiła, że wodzem naczelnym został Abdullahi człowiek groźny i niezły wódz. Próbował najeżdżać południowy Egipt i Etiopię, w bitwie z sudańskimi powstańcy został nawet ciężko ranny i zmarł cesarz Yohannes IV, jego następca Menelik II dobrze pilnował granic. W roku 1898 przybył do lord Kitchener, który na czele wojsk brytyjskich posiłkowanych przez Egipcjan rozgromił Abdullahiego. Najpierw wybił dużą część jego armii pod Omdurmanem, gdzie użyto karabinów maszynowych, ta bitwa była krwawą łaźnią wojska mahdystów. W 1899 Abdullahi al.-Taaisha legł na czele resztek swoich oddziałów pokonany przez generała Wingate’a, w ten sposób skończyło się powstanie, a Sudan przeszedł pod władzę Anglików.

Vasco da Gama

Po zdobyciu przez Turków Konstantynopola i zajęciu przez nich Azji Mniejszej kontakty z Indiami droga lądową zostały bardzo utrudnione. Odważni ludzie Renesansu nie bali się wypływać w morze w poszukiwaniu przygód i drogocennych korzeni. Przodowały w tych atlantyckich wyprawach dwa kraje. Hiszpania i Portugalia. Wyprawa w służbie Hiszpanii dotarła do Ameryki Środkowej uznając, że droga do Indii została odkryta, jednak właściwy szlak do Indii przetarł dzielny Portugalczyk, Vasco da Gama. Gnany chęcią odkrywania, a może też jakąś tęsknotą właściwą Portugalczykom, a pięknie opiewaną w melancholijnych pieśniach fado, popłynął szlakiem przetartym przez Bartłomieja Diaza, który osiągnął Przylądek Dobrej Nadziei. W wyprawie lat 1497-99 da Gama dotarł do wybrzeży subkontynentu indyjskiego. Nikt go z otwartymi rękami nie witał, ale ten przedsiębiorczy żeglarz umiał wymusić posłuch, a przy tym sporo pieniędzy i przypraw korzennych, cenniejszych od złota. W ojczyźnie bardziej go doceniono niż Kolumba w Hiszpanii, wracał jeszcze do Indii rozwiązywać kłopoty jakie stawały przed rodzącym się panowaniem portugalskim. Umarł w roku 1524 roku w Indiach cały czas będąc na posterunku i wzbudzając w Hindusach nienawiść. W wieku XVI dalej trwał proces budowy portugalskiego imperium kolonialnego, które stanowiło przedmiot pożądania wrogów tego kraju w Europie.

Rocroi – początek potęgi Francji

Od czasów panowania Ferdynanda Aragońskiego i Izabeli Kastylijskiej Hiszpania stawała się coraz silniejsza militarnie. Apogeum osiągnęła za czasów Karola V, który mając do dyspozycji największe środki finansowe, szczególnie od czasów odkryć geograficznych, a także wielką i bitną wielonarodową armię, która na rozkaz swego pana nie wahała się zaatakować nawet papieża. Hiszpania stawała się pierwszą potęgą wojskową Europy, była jądrem państwa Karola V, miała walecznych tercios. Po nim królem został Filip II, nie działał na polach walki jak ojciec, miał od tego doskonałych dowódców. Jednak armia nie może działać bez sprawnej machiny państwowej, a to właśnie przytrafiło się Hiszpanom. Oprócz takich wodzów jak ks. Alba, czy don Juan D’Austria, państwo musi mieć dobrych władców. Takich jednak po śmierci Filipa II brakowało. Symboliczny kres mocarstwowości hiszpańskiej przyszedł w roku 1643, podczas zmagań wojny trzydziestoletniej. Na czele wrogiej Francji stał kardynał Richelieu zdawał on sobie doskonale sprawę, że jego ojczyzna powoli osiąga przewagę nad południowym sąsiadem. Nie był do końca pewien siły militarnej, ale od czego ma się takich wodzów jak Ludwik II Burbon Conde, który rozgromił pod Rocroi armię hiszpańską, która miała najlepszą piechotę w Europie, wspomnianych tercios. Jednak wódz tej armii Francisco Melo nie dorównywał Kondeuszowi. Starcie tytanów było krwawe, ale to Francuzi zeszli z pola walki jako zwycięzcy. Od tej bitwy zaczyna się kształtować mocarstwowa rola Francji, a Hiszpania coraz bardziej staczała się w dół, jedynie złoto amerykańskie pozwalało łudzić się, że dobre czasy jeszcze wrócą.

Efez, wielkie miasto starożytności

Starożytność grecko-rzymska miała wiele pięknych miast, o których pamięć pochłonął czas. Były symbolami cywilizacji, bogactwa i siły, ale z różnych przyczyn zniknęły z ludzkiej świadomości. Takim wspaniałym miastem był Efez. Ten sam do którego mieszkańców list napisał św. Paweł. Podstawą bogactwa tego miasta był handel. Należał do miast greckich leżących na wybrzeżu Azji Mniejszej wzbudzającym zazdrość sąsiadów, często padał ofiarą napaści ze strony silniejszych wrogów. Czy to byli Kimmerowie, czy Lidowie każdy widział w tym wielkim mieście łakomy kąsek. To właśnie w Efezie istniała słynna świątynia Artemidy, uważana w swoim czasie za jeden z 7 cudów świata, niestety spalona w 356 r. p.n.e. Burzliwe dzieje polityczne i społeczne regionu dotykały oczywiście miasto, które mimo wszystko trwało i widziało upadek wielu mocarstw i wielkich wodzów. W czasach rzymskich rozpoczął się powolny upadek miasta związany po części z zamulaniem się portu, który był niezwykle ważny w ekonomii Efezu. Świetność miasta przemijała, ale to tutaj został zorganizowany bardzo ważny dla losów Kościoła sobór efeski, na którym potępiono patriarchę konstantynopolitańskiego Nestoriusza. Jednak dopiero zarazy i trzęsienia ziemi w VII wieku ostatecznie sprawiły, że miasto upadło, a późniejsze najazdy tylko przyspieszyły ostateczny koniec. Oglądając obecnie ruiny tego pięknego miasta kręci się łezka w oku na samo wspomnienie tak niesamowitej przeszłości.

Cyceron – mówca wszech czasów

Starożytność widziała wielu wybitnych mówców, nie tylko Rzymian, ale też Greków, takich jak Demostenes, Lizjasz, czy Isokrates. Najbardziej znanym jednak jest człowiek będący z pochodzenia i z powodu swojego patriotyzmu Rzymianinem, ale z drugiej strony po uszy zanurzony w kulturze helleńskiej, mowa o Marku Tuliuszu Cyceronie. Był to polityk, którego ideały zawierały się w wolności i pojęciu republiki, całym sobą był przeciwny wszelkiej tyranii i jednowładztwu. Dodajmy, że był homo novus w szeregach politycznej elity, nikt z jego rodziny nie osiągnął tyle co on. Przeszedł kolejne szczeble kariery. Prawdą jest, że nie grał w polityce rzymskiej pierwszych skrzypiec, mimo że był konsulem i wykrył tzw. spisek Katyliny, który według niektórych historyków nie był wcale, taki groźny jako go przedstawiał sam Cyceron. Kiedy jednak przeciwnicy zmusili go do ucieczki był załamany, nie mógł zrozumieć, że nikt nie stanął w jego obronie. Po powrocie widział co się dzieje w kraju, powstał pierwszy triumwirat, Krassus, Cezar i Pompejusz Wielki, w gruncie rzeczy zdominowali politykę wewnętrzną kraju. Po śmierci pierwszego doszło do ostrej rywalizacji między dwoma pozostałymi. Cyceron stanął po stronie Pompejusza, który jednak przegrał wojnę z Cezarem. Po śmierci Cezara Cyceron ostro zaatakował Marka Antoniusza, który spowodował śmierć Cycerona. Tak właśnie umarł jeden z ostatnich wielkich obrońców Republiki.